Kilka dni temu przez Polskę przeszedł siejący straty orkan Ksawery. Jego imieniem nazwana została ta lampa. Dlaczego?
Ksawery pozostawił po sobie wiele śladów i zmienił krajobraz okolicy! Jedną z mniej przyjemnych niespodzianek jakie zostawiła po sobie wichura były zniszczone tykwy. Część plonów niestety została stracona bezpowrotnie! Ale to nie powód, dla którego ta lampka dostała jego imię...
Przy jednym z pól wiatr przewrócił drzewo, a właściwie wyrwał je z korzeniami. Tym sposobem zyskałam gałąź, która idealnie sprawdziła się w roli stojaka do lampy! Oczyszczona z kory gałąź wierzby zagościła zatem w moim domu 😊 Co myślicie o tej konstrukcji?


Bardzo ładna konstrukcja! :-)
OdpowiedzUsuńLucyna, bardzo dziękuję! Cieszę się, że się podoba. Musiałam opatentować jakieś rozwiązanie po to żeby kolejna lampa mogła zawisnąć, bo stojących powstało już wiele. A z nowych pomysłów człowiek cieszy się najbardziej :)
OdpowiedzUsuń